pamiętaj

7 czerwca 2012
że to, co wpuszczasz do głowy, pozostaje w niej na zawsze
ale czasem przecież coś zapominamy, prawda?
tak
zapominamy to, co chcemy pamiętać, a pamiętamy to, o czym chcielibyśmy zapomnieć

od wczoraj

28 października 2011

sensem każdego dnia stało się czekanie na Twój powrót
i na ściśnięcie mojej ręki z taką siłą
jakbyś chciał się upewnić że jeszcze tu jestem
i jakbyśmy oboje wiedzieli
że jutro możesz nie zdążyć wrócić

17 października 2011
wypuść mnie z ramion
muszę poprawić szminkę
żeby ładnie wyglądać odchodząc

moje miejsce jest w kartoniku

6 października 2011


moje miejsce jest w kartoniku
takim papierowym 
w kwiaty czy inne wzorki
w jakim chowa się rzeczy nie do końca potrzebne
a których nie chce się wyrzucać
żeby czasem na nie popatrzeć
dotknąć poczuć zapach
może kiedyś się przydadzą
zwykle jednak stoją samotnie na dnie szafy
albo na najwyższej półce
do której nigdy się nie sięga
nie zamykaj wieczka
daj mi trochę światła

27 stycznia 2011


wyobraź sobie

że odchodzę

co wtedy robisz?

jeśli bezczynnie się przyglądasz
odejdź czym prędzej

nie marnuj mojego czasu


tato

25 października 2010
dałeś mi życie
czy dałbyś mi je znów
wiedząc
że będę najgłośniej
pragnąć
aby odebrano ci twoje?
gdziekolwiek jesteś
zawieszony w przestrzeni pamięci
o kolorze pustki między gwiazdami
wiedz
że nigdy nie było chwili
w której chciałam abyś nim był

iść

6 października 2010
brukowaną uliczką chodnikiem asfaltową aleją
przez park między licami starych kamienic 
w tłumie deptakiem mijając kolejne kawiarnie
w rześki poranek ciepły wieczór deszczowe popołudnie
w sukience płaszczyku w zadziornym kucyku
na szpilkach z uśmiechem w różowej szmince
wszystko jedno jak
nieważne kiedy
gdziekolwiek
byleby
usłyszeć
-czekałem na Ciebie-

zazdrość

4 października 2010
nie chcę wiedzieć gdzie jesteś
z pewnością za daleko ode mnie
nie chcę wiedzieć co robisz
może jesteś z tamtą lub tą
a żadna z nich nie jest mną
kiedy się uśmiechasz
wtórują Ci nie moje usta
i to nie mój dotyk
czujesz na swej skórze
kiedy jest po wszystkim
z czyjej twarzy odgarniasz włosy
by w nie moje spojrzeć oczy?
nie chę wiedzieć kiedy wrócisz
mnie już wtedy nie będzie

30 września 2010
oto ja
melisa z guaraną
poranna w pośpiechu kawa
kieliszek wina wieczorny
obgryzione paznokcie dłoni
wiecznie skrywane w kieszeniach
powleczone czerwienią
lubieżnie ryją Twoją skórę
potargane kosmyki bez blasku
kuszą płomiennie rudością loków
zdradziecko oplatając Twoje palce
pełne niedoskonałości ciało
lgnie pożądliwie nagością
a rumieniec na policzku
gdy uciekam wzrokiem przed Twym spojrzeniem
ma ten sam kolor
kiedy nie bronię się przed Twoimi wargami
którą mnie wybierasz?
-pytam grzecznie
mój dziki szept mówi
-nie masz wyboru-

29 września 2010
nie zostawiłeś u mnie nigdy szczoteczki do zębów
jakbyś nie chciał mieć do czego wracać
żeby chociaż książka szalik koszula do prania
ale nie
Ty uparcie tylko te kubki po kawie
świadczące o tymczasowej obecności
cóż
umyję i ten ostatni
ale nadal nie będę miała czego wyrzucić

  • RSS